- No i pojechała. Bałem się wejść do pokoju... zostawiła trochę swoich rzeczy. Szybko je pochowałem..
- żeby nie przypominały..
- Nie :) To takie odczucie braku..
- Stary, nie masz na co narzekać.
Nie mam na co narzekać. Gdybym parę lat temu miał takie problemy jak dziś, to bym się tylko z tego śmiał. To prawda.
Jestem szczęśliwy. Mam narzeczoną. Za dwa miesiące będziemy już mieszkać razem.
:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz